strona główna mapa strony kontakt
 

Śmierć na minie

Był wczesny czerwcowy poranek 1944 r., gdy pięć dziewczynek (panienek) spotkało się przy wypasaniu krów obok drogi Chełm – Włodawa w miejscowości Osowa (niedaleko wsi Luta). Na polach dojrzewało zboże. Krowy pasły się w rowie, po prawej stronie drogi, jadąc od Włodawy w kierunku Chełma. Dziewczynki rozstawiły się wzdłuż niej aby nie dopuścić by krowy wyszły na drogę lub nie przeszły na drugą stronę.

Drogą tą często przejeżdżali Niemcy. Trzy z nich, które pochodziły z miejscowości Luta, trzymały się razem. Chodziły po drodze trzymając się pod ręce i rozmawiały ze sobą pilnując jednocześnie krów. Wzdłuż drogi rosły czereśnie. Dziewczynki postanowiły sprawdzić czy są już dojrzałe owoce i nieco oddaliły się, zwracając cały czas uwagę na pasące się krowy. Zaczął padać deszcz.

W pewnym momencie dziewczynki z Osowy usłyszały potężny huk, jakby odgłos uderzającego pioruna. Gdy się obejrzały zobaczyły "słup” ziemi i rozerwane koleżanki z sąsiedniej wioski które, jak się później okazało, weszły na minę. Drogą tą często przejeżdżali Niemcy i partyzanci kilkakrotnie ją zaminowywali.

Zginęły: Gierba Nina, Kaled Nina, Kripitula Ewgenia. Zostały pochowane na cmentarzu prawosławnym w Kosyniu po prawej stronie przy wejściu.

 

Poniżej przedstawiam fonetyczny zapis fragmentu zasłyszanej piosenki o tragicznej śmierci dziewczynek.

W chatach sciny woruszyłyś i diewczatom smert pryszła,
let 14 i 15 nasze detki mołodyji, tak mołodo adaszli
nasze serdca zasmucili i dorohych swych druzi.
Na smentaru u prychoda try mohyłyczki stoit,
tam bladitki nasze myły a kresty ich storożat.

Wersja do druku
 
Zdjęcie losowe
Przedwiośnie
Pogodynka